Category Seksuologia

Uklad partnerski

Zasadniczym, chociaz nie jedynym, ukiadem odniesienia decydujacym о rozpoznawaniu dysfunkcji seksuainych jest uklad partnerski. Chodzi przy tym о poziom jego caiosciowego funkejonowania, nie tylko о funkejonowanie w sferze seksuainej. Z tego punktu widzenia wszelkie czynniki wywolujace dysharmoni? w ukiadzie partnerskim nalezy traktowac jako patogenne, niezaleznie od tego, czy zakiocajg one bezposrednio wspoizyeie seksualne (patologia seksualna), czy tez zaklocaja je posrednio poprzez dysharmoni? w pozaseksualnych dziedzinach wspolzy – cia (patologia wi? zi). Natomiast wiele potencjalnych czynnikow patogennych w uj? ciu indywidualnym (np. sklonnosci dewiacyjne) moze tracic swoj wplyw patogenny w odpowiednim ukiadzie partnerskim, a nawet — przy optymainym doborze partnerskim — moze zapewniac nie tylko harmonijne funkejonowanie ukladu, lecz stawac si? jednym z zasadniezyeh filarow tej harmonii.

Jesli — mimo ograniczen w doborze partnera seksuainego — czlowiek z dewia – cjq seksualng natrafi na partnera wykazujacego rowniez dewiacj? seksualne, lecz b? daca negatywem jego wlasnej, mogg oni stworzyc harmonijny pod wzgi? dem seksuainym uklad partnerski, ktory mozna zaliczyc do kalegorii normy tolerowanej. Podobnie harmonijny uklad partnerski moga stworzyc ludzie, z ktorych jeden wykazuje dewiacj? w zachowaniu seksuainym, a drugi — nie, lecz akceptuje dewiacj? u swego partnera. Uklad patologiczny powstanie dopiero wtedy, gdy czlowiek z dewiacji seksualne znajdzie si? w ukiadzie partnerskim z osobg nie akceptujaca jego dewiacji, wobec czego dewiaeja ta w sposob istotny zaburza harmonijne wspoizyeie seksualne. Wtedy konieezne jest tez post? powanie terapeutyezne. W pra­ktyce klinieznej spotyka si? przypadki dtugotrwalej h’armonii w zyciu seksuainym (zaliczanej do normy tolerowanej) w nast? pstwie udanego doboru eziowieka z dewiacji seksualne (np. transwestyty) z partnerkg nie wykazujqcj| zadnej dewiacji seksualnej, lecz w pelni akceptujqcg sklonnosci dewiacyjne u partnera. Spotkalismy nawet — со brzmi nieco paradoksalnie — harmonijny і dose dlugo trwaj^cy (w mo – mencie badania ponad 5 lat) uklad partnerski w wyniku udanego doboru dwoch osob wykazujj|cych cechy roznych dewiacji seksuainych (transseksualizmu і homo – seksualizmu). Przypadki te mozna traktowac jako wyjatki potwierdzaj^ce regul?, niemniej wskazuj^ one na ogromne bogactwo і zlozonosc roznorodnych form zachowania seksuainego oraz na ogromne mozliwosci wynikajqce z udanego doboru partnerskiego.

W tym uj? ciu bardziej. patogenny z punktu widzenia ukladu partnerskiego і tworzenia wi? zi malzenskiej b? dzte dobor partnerow nie wykazuj^cych zadnych cech dewiacji seksualnej, jednakze tworz<icych uklad bardziej formalny niz auten – tyezny. Funkejonowanie w takim ukiadzie uniemozliwia m. in. wzbogacanie wlasnej osobowosci w wymiarze poznawczym і emocjonalnym poprzez pogl? bianie wi? zi emocjonalnej z innym cztowiekiem. Ma to miejsce np. wtedy, gdy jeden z partnerow (lub obydwoje) w czasie kontaktow seksuainych podstawia sobie w wyobrazni innego partnera lub tez szczegolne z nim praktyki. A wi? c wlasciwym stymulatorem podniecenia seksuainego І rozkoszy jest partner wyobrazeniowy, nie partner realny, ktory spelnia rol? raezej zast? pczq. W takim ukiadzie uszkodzona jest tez mozliwosc stworzenia autentyeznego kontaktu і wi? zi z partnerem; nie tworzy si? z nim wzbogacajqcej osobowosc wi? zi mi? dzyludzkiej oraz zwi^zku о charakterze,,my”. Kontakty seksualne redukuj^ raezej tylko napi? cia seksualne, lecz nie sa przezycia – mi zaspokajaj^cymi emocjonalnie eziowieka. Te ostatnie zawsze Цсzq si? z obecnos – cig innego eziowieka w sensie autentyeznego partnerstwa z nim, a uzyskana rozkosz seksualna і caloksztalt satysfakcji emocjonalnej sq funkcjq. kontaktu mi? dzy! udz – kiego, a zwiaszcza takiego, ktory pogl? bia wi? zi emocjonalne mi? dzy partnerami.

Rozpatruj^c wplyw ukladu partnerskiego na dysfunkcje seksualne nie mozemy ignorewac funkejonowania ukladu partnerskiego w wymiarach pozaseksualnych. Zakiocenia w zaspokojeniu istotnych potrzeb pozaseksualnych w konkretnym ukiadzie partnerskim — mimo udanego doboru partnerskiego w zakresie wqsko rozumianych kryteriow normy seksualnej — nie tylko obnizajq poziom satysfakcji ogolnoemocjonalnej, czerpanej z kontaktow seksuainych, lecz stwarzajq potencjalne zagrozenie w postaci rozwoju patologii seksualnej powstajgcej na podlozu patologii wi? zi mi? dzyludzkich. Wszelkie omowione wyzej wyznaczniki normy seksualnej odnosily si? raezej do potrzeby rozladowania napi? cia seksuainego, natomiast, pomtn^wszy wszelkie inne, pozaseksualne aspekty funkejonowania ukladu partner­skiego, w zakres pelnej, szeroko rozbudowanej normy seksualnej wchodzi rowniez zaspokojenie potrzeby wi? zi z drugim czlowiekiem. W tym sensie kontakt seksualny jest tym bardziej zblizony do normalnego, im bardziej w jego wyniku zostaje pogl? biona wi? z Цсг^са partnerow.

Zwiqzki patologii seksualnej z patologia wi? zi mi? dzyludzkich (a w tym і malzenskiej) sq scislejsze niz si? powszechnie sqdzi. Wedlug Szalankiewicz (1976)

zaburzenia seksualnego nie mozna traktowac jako izolowanego objaWu, w oder – waniu od ogolnego niedostosowania — і to zarowno w rozpoznawaniu normy lub patologii, jak І w podejsciu terapeutycznyra. Zaburzenia seksualne mogg bowiem stanowic wyraz gl? bszych zaklocen, polegaj^cych na niemoznosci nawigzania gl? bokiej wi? zi mi? dzy! udzkiej. W takich przypadkach terapia nacelowana na usu – ni? cie trudnosci w nawigzywaniu і utrzymywaniu wi? zi mi? dzyludzkich automatycz – nie niejako eliminuje * zaburzenia seksuaine, ktore jej przejawem wtornym. Wedlug tamacz (1976) satysfakcjonujgce wspolzycie seksualne moze stanowic cel sam w sobie lub srodek wiodqcy do zaspokajania potrzeb pozaseksualnych jednego lub obojga partnerow. W tym drugim przypadku czynnikiem lezqcym u podloza aktywnosci seksualne] jest motywacja pozaseksualna wynikajqca z ch? ci zaspokoje – nia potrzeby poczucia bezpieczenstwa, akceptacji, bliskiego kontaktu oraz wi? zi z innym czlowiekiem itp. Moze wi? c dochodzic do „asymetrii” motywow lez^cych u podloza nie tylko aktywnosci seksuainej, lecz і tworzenia caloksztaltu wi? zi malzenskiej, Asymetria przejawia si? najcz? sciej w tym, ze u jednego z partnerow dominujgc^ motywacjE}, aktywnosci seksuainej jest potrzeba rozladowania napi? c seksualnych, a u drugiego — pragnienie zaspokojenia potrzeby np. wi? zi mi? dzyludz – kiej. Asymetria motywow dynamizujqcych aktywnosc seksualne poci^ga za sob$ rozne oczekiwania wobec – partnera, a takze mozliwosc frustracji (najcz? sciej w zakresie potrzeby wi? zi). Jesii stan taki b? dzie si? zbytnio przeci^gal, powtarzajqce si? stany frustracji w zakresie potrzeby wi? zi mogq negatywnie wplywac na aktywnosc seksualne, a nawet calkowicie j^ zabiokowac, poniewaz pozbawiona ona zostaje antycypowa – nej satysfakcji. W ten sposob powstaje zaburzenie seksuaine, ktore wymaga terapii, mimo ze w poczgtkowym okresie funkcjonowania ukladu partnerskiego zachowania seksualne miescily si? w granicach norm partnerskiej і indywidualnej, Przyklad ten wyraznie wskazuje na wzgl? dnosc poj? cia normy seksuainej oraz na koniecznosc rozpatrywania jej przez pryzmat funkcjonowania ukladu partnerskiego і charakteru wi? zi malzenskiej — і to w wymiarze calosciowym, nie tylko czysto seksualnym.

[1] Metoda. za pomoca ktorej okresta si? poziom podniecenia seksualnego m? zczyzny na podstawie rejestraeji obj? tosci czlonka z nalozonym nan plctyzmografem.

[2] Zmiany zachodzqcc w organizmie (wydzicianic siuzu, rozSuzmenic mi{ssni itp.), ktorych celem jest przygotovvanic organizmu do odbycia spofkowania.

[3] Platforma orgazmowa — lokaine przekrwienie і napifcic mifsni w obr? bic 1/3 zcwngtrzncj cz^sci pochwy. powstajijee w wyniku znaeznego stopnia podniecenia scksualncgo.

Czynniki osobowosciowe

Ustalenle granic mi? dzy normg a patologitj. spofeezng nie moze miec miejsca w oderwaniu od caloksztaltu osobowoset. Potrzeba oceny zaburzen seksual­nych na tie caloksztaltu osobowosci czlowieka wiqze si? z koniecznosci wprowadze – nia poj? c rozwoju oraz dojrzalosci. Obydwa te poj? cia odnoszq si? zarowno do sfery seksuainej, jak і do caloksztaltu osobowosci. Z punktu widzenia klinicZno-praktycz – nego konieczne jest ustalenie stopnia proporcji lub dysproporcji mi? dzy rozwojem (i dojrzalosciq) sfery seksuainej a calosciq osobowosci.

W analizie nalezy uwzgt? dnic fakt, ze osobowosc cziowieka nie jest ukladem dojrzewajqcym rownomiernie w zakresie poszczegolnych sfer lub tez jest nim tylko w bardzo rzadkich przypadkach. Dojrzewanie w poszczegolnych dziedzinach oso­bowosci w warunkach prawidlowych dokonuje si? z rozrni szybkoscii|. Jest ono uwarunkowane specyficznymi, indywidualnymi czynnikami oraz przede wszystkim stylem zycia cziowieka. Nastawienie si? na karier? zawodow^ lub osi{jgni? cia materialne cz? sto powoduje brak kultywacji sfery uczuciowej і seksuainej, ktore pozostajq na poziomie inFantylnym. Wowczas latwo о zaburzenia przy probie nawigzania kontaktu partnerskiego. Ocena stopnia rozwoju і dojrzalosci poszcze­golnych sfer osobowosci oraz ustalenie stopnia dysharmonii w ich rozwoju majq duze znaczenie zarowno diagnostyczne, jak і terapeutyczne.

Norm? seksuainq ilosciowii (w sensie wydolnosci seksuainej) rozpatruje si? na tie osobowosci oraz wydolnosci spolecznej cziowieka. Granice normy ilosciowej uzaleznia si? od stopnia harmonii lub dysharmonii mi? dzy aktywnosci^ seksualnq a aktywnosciii we wszystkich pozostalych sferach dycia cziowieka. U osob, ktore wiod$ intensywne zycie seksualne, ale oprocz tego wykazujq intensywnq dzialalnosc zawodowq, spolecznq, artystycznq lub innq, nie rozpoznaje si? patologicznego wzmozenia pop? du seksualnego dopoty, dopoki duza bezwzgl? dna sila tego pop? du jest jedynie wyrazem duzej zywotnosci і wydolnosci zyciowej. Wzmozenie pop? du seksualnego rozpoznaje si? natomiast wtedy, gdy sprawy seksualne przeslaniajjf cztowiekowi wszelkie inne dziedziny zycia, przez со сгупщ go niewydolnym spolecznie, mimo bogatego zycia seksualnego. Na przykladzie tym widac, ze

0 patologii nie decydujg tylko absolutne wartosci ,,cz? stotliwosci” aktow seksual – nych, mimo ze sq one objawem zasadniczym. Warto zaznaczyc, ze podejscie do normy seksuainej ilosciowej nie moze bye statyezne, lecz powinno bye elastyezne

1 dynamiezne. Bowiem harmoni? mozna uzyskac poprzez odpowiednifi proporej? mi? dzy aktywnosci^ w sferach seksuainej і pozaseksualnej, a ponadto okresowe, fizjologiczne, sytuacyjne zaburzenia proporcji nie swtadez^ jeszcze о patologii seksuainej. Na przyklad okresowe zaangazowanie si? — na miar? pasji zyciowej — w pracy naukowej lub jakiejkolwiek innej dziedzinie zycia, mimo ze zaburza proporej? і harmoni? w zakresie aktywnosci na niekorzysc sfery seksuainej, nie oznaeza patologii seksuainej. Podobnie proces milosci erotyeznej, moggey okresowo zaburzac harmoni? w sensie uzyskania wyraznej przewagi sfery seksuainej, rowniez nie oznaeza patologii seksuainej.

Stopten samoakceptacji posiadanych prefereneji seksualnych oraz zwi^zane z tym poczucie cierpienia, choroby і nienormalnosci, zaklocajijce funkejonowanie spoleczne cziowieka, uzaleznione sq. przede wszystkim od postaw spoleczenstwa wobec preferowanych przez jednostk? wzorow zachowania. Podejscie spoleczenstw do rozmaitych wzorow zachowania seksualnego rozni si? w obr? bie roznych kultur І epok. Rozny jest takze stopien represyjnosci: od rozpatrywania ich w kategoriach osmieszajqcych dziwacznosci az do oceny w kategoriach ci? zkich przest? pstw

zagrozonych najsurowszymi karami. Czlowiek wychowywany w okreslonym kr? gu kulturowym internalizuje zwykle panujqce w пітл погшу, a takze podejscie do okreslonych wzorow zachowari seksualnych. Jesli w pewnym etapie zycia uswiado – ШІ sobie, ze sam wykazuje preferencje seksualne, wobec ktorych — jako czlonck okreslonego spoleczeristwa — ustosunkowany jest negatywnie, dochodzi do intra – psychicznych konfiiktow oraz zwiqzanego z tym poczucia cierpienia, choroby І nienormalnosci. Z punktu widzenia kiinicznego о normie nie decyduje rodzaj sklonnosci dewiacyjnych, lecz poziom napi? c wewn? trznych zaklocaj^cych funkc – jonowanie spoleczne cziowieka, a wynikaj^cych z konfliktu powstalego na tie jego preferencji seksualnych і wzorow zachowania oraz braku ich akceptacji wynikaj^ce – go z internalizacji okreslonych norm і postaw wobec seksualnosci, Nasilenie konfiiktow intrapsychicznych moze bye zresztq bardzo rozne. Spotyka si? ludzi, ktorzy realizujg okreslone wzory zachowari seksualnych zgodne z ich dewiacyjnymi preferenejami, przy czym nie wykazuje zadnych objawow konfliktu intrapsychicz – nego, poniewaz na podstawie doswiadezeri osobistych, a takze і innych czynnikow zdolali wytworzyc u siebie postaw? akceptacji wlasnych preferencji і wzorow zachowari, Nie ma wi? c podstaw do rozpoznawania u nich patologii w uj? ciu klinicznym, о ІІе nie naruszajq oni kryteriow normy partnerskiej і indywidualnej. Spotyka si? jednak rowniez ludzi, ktorzy nie akceptuji| wlasnych preferencji і wzorow zachowari seksualnych, w zwiqzku z czym majq poczucie choroby, nienormalnosci lub со najmniej „innosci”, sprawiajqce im cierpienie. Powstale na tym tie konflikty intrapsychiczne mog^ wywolywac silne napi? cie emoejonaine, stany nerwicowe І depresj? oraz wyzwalac zachowania dezadaptacyjnc, ktore zaklocaj^ funkejonowanie spoleczne cziowieka. Z punktu widzenia kiinicznego rozpoznaje si? wi? c stan patologiczny, wymagajj|cy interweneji terapeutyeznej, jednakze przyezyn^ jego nie jest rodzaj sklonnosci dewiacyjnych, lecz wszelkie objawy zwigzane z przezywaniem konfliktu intrapsychicznego. Zgodnie z tym terapia powinna zmierzac nie tyle do zmiany sklonnosci dewiacyjnych {со jest technicznie trudne, a w wielu przypadkach w ogole niecelowe), со raezej do rozwi^zania і likwidacji konfiiktow intrapsychicznych. Post? powanie to odnosi si? nie tylko do wszystkich dewiaeji nie naruszaj^cych kryteriow normy partnerskiej І indywidualnej, lecz takze do homoseksualizmu, ktory narusza kryterium pierwsze normy partnerskiej, lecz — z punktu widzenia koncepcji ukladu partnerskiego — nie musi wywolywac zaklocen w funkcjonowaniu ukladu (mi? dzy dwoma homosek – sualistami). Так wi? c w uj? ciu klinicznym homoseksualista akceptujqcy swoje sklonnosci nie narusza kryteriow normy klinicznej і nie wymaga terapii, natomiast homoseksualista cierpigcy z powodu braku akceptacji swych preferencji kwalifiko – wany jest w kategoriach patologicznych oraz wymaga terapii. Terapia ta jednakze zmierza nie tyle do zmiany kierunku pop? du seksualnego, ile do likwidacji intrapsychicznego konfliktu І zwi^zanego z nim poczucia ciepienia, a takze do maksymalnego dostosowania si? homoseksualisty do funkejonowania w spoleczeri – stwie, w ktorym wi? kszosc stanowig heteroseksualisci І z tej raeji ~ ustanawiajq oni pewne normy oraz prawa ograniczajqce, a nawet represjonuj^ce sklonnosci homo – seksualne.

Granica mi? dzy praktykami і zachowaniami seksualnymi mieszcz^cymi si? w granicach погшу a tafcimi, ktore kwalifikowane s^ do dewiacji w zachowaniu seksuainym, jest plynna І nieostra. W praktyce, wskutek bogactwa roznorodnychr zachowan seksuainych, ktorych nawet rodzaj — zgodnie z koncepcja roznic in – dywidualnych — nie ma znaczenia dla ich kwalifikacji, cz? sto spotyka si? trudnosci w zakwalifikowaniu pewnych zachowan seksuainych do normy lub dewiacji. Nie~ jednokrotnie decyduje о tym kontekst sytuacyjny. Na przyklad poslugiwanie si? roznego rodzaju stymulatorami dla osiggni? cia orgazmu (wibratory, partner techno- logiczny) moze bye zaliczane do dewiacji seksuainych u! udzi pelnosprawnych fizyeznie і psychicznie, natomiast moze bye kwalifikowane do погшу tolerowanej, a nawet akceptowanej u ludzi wykazuj^cych znaezne uposledzenie psychiczne iub fizyezne (paraplegicy, tetraplegicy і in.), ktorzy majg powazne trudnosci w znalezie – niu partnera seksuainego. Zakwalifikowanie praktyk і zachowan do dewiacji nie oznaeza bezwzgi? dnej patologii w sensie klinieznym oraz koniecznosci podj? cia terapii. Oznaeza to przede wszystkim znaezne zaw? zenie zakresu potencjalnych partnerow seksuainych, z ktorymi mozna utrzymywac harmonijne wspoizyeie seksualne (jedynie do tych, ktorzy maja odpowiednie szyfry erotyezne). A wi? c istnieje tu zubozenie mozliwosci wyboru odpowiedniego partnera seksuainego, ograniezone jedynie do w^skiej grupy osob maj^cych odpowiednie cechy.

Dynamika і wzgtydnosc normy seksualnej

WzgI? dnosc podejscia do zagadnienia normy seksualnej, uwarunkowana spolecznie, wywohije zywq dyskusj? nie tylko nad ustaleniem granicy normy. lecz nawet nad sensem ustalenia takiej granicy. Istnieje bowiem grupa autorow, ktorey sqdzfb ze w zakresie zachowari seksualnych nie mozna ustalac granic normy, poniewaz w ogole nie istnieje w tym zakresie poj? cie czlowieka normalnego; jest to jedynie poj? cie abstrakcyjne, model, na ktory powoluje si? dane spofeczeristwo, ktore zresztg samo ten model skonstruowalo. Zgodnie z tym nie istnieje problem nor – malnosci lub nienormalnosci zachowan seksualnych, istnieje natomiast problem wolnosci і stopnia jej ograniczeh oraz tolerancji lub nietolerancji.

Wzory kontaktow seksualnych biologiczno-genitalnych wykazuj^. znaeznego stopnia uniformizm w roznych kulturach І epokach. Natomiast wzory tych kontak­tow w plaszczyznie psychologicznej і spolecznej odznaczajq si? ogromna roznorod- noscig — і to zarowno w zakresie przezyc intrapsychicznych, jak і interpersonal- nych. Ogromna roznorodnosc wzorow emocjonalnych oraz czynnikow sytuacyj – nych jest zresztg podstaw^ rozbudowywania erotyki czlowieka. Wszystko to sprawia, ze w praktyce seksuologicznej, oprocz ludzi wykazujgcych wyraznie patologiczne zmiany w funkcjonowaniu seksualnym, spotyka si? coraz vvi? cej takich, u ktorych trudno jest о rozpoznanie patologii w wymiarze bezwzgl? dnym nawet przy odniesieniu do normy partnerskiej і indywidualnej. Tym zreszta m. in. odroznia si? seksuologia medyezna (seksiatria) od wszelkich innych dyscyplin medycznych. W rozpoznaniu w wielu przypadkach — oprocz opierania si? na wyznacznikach normy partnerskiej і indywidualnej — musi si? brae pod uwag? dynamik? procesow emocjonalno-seksualnych oraz wiele innych czynnikow, ktore w ostatecznosci decydujii о rozpoznaniu normy lub patologii seksualnej w wymiarze klinicznym. Sg to: 1) czynniki osobowosciowe, a wsrod nich stopien samoakceptacji istniejqcych prefereneji seksualnych oraz stopien zwh*zanego z tym cierpienia; 2) kontekst sytuacyjny; 3) caloksztalt czynnikow zwijizanych z ukladem partner­skim.

Norma pariuerska

Ponizej przedstawiam szesc istotnych wyznacznifcow, ktore mog3 pomoc klinicyscie w odroznieniu погшу od patologii seksualnej w konkretnym ukladzie partnerskim. Wyznaczniki te stanowi‘3 zmodyfikowan3 przeze mnie wersj? погшу seksualnej wypracowanej — jeszcze za zycia Hansa Giesego — przez Instytut Sek – suologii w Hamburgu. S3 to: 1) roznica plci, 2) dojrzalosc, 3) obustronna akcepta – cja, 4) d^zenie do obustronnej rozkoszy, 5) nieszkodzenie zdrowiu, 6) nieszkodzenie innym ludziom, a wi? c spoleczenstwu.

Zgodnie z tymi wyznacznikami do zakresu погшу zaliczane bylyby wszelkie formy aktywnosci seksualnej, zachowa’nia і praktyki seksualne, ktore maj3 miejsce pomi? dzy dojrzalymi osobami roznej plci, ktore S3 przez nie akceptowane і zraierza – j3 do uzyskania przez nie rozkoszy, ktore nie szkodz3 ich zdrowiu oraz nie naruszaj3 norm wspolzycia spoiecznego. Rodzaj zachowan і praktyk seksualnych nie ma przy tym decydujqcego znaczenia dla ich kwalifikacji do zjawisk normalnych lub patologicznych. Wynika to z wprowadzenia do seksuologii і seksiatrii koncepcji roznic indywiduainych, ktora przyznaje ludziom prawo do poszukiwania wlasnych, indywidualnych drog osi3gania rozkoszy. Rozkoszy tej nie mozna uzyskac, jesli realizuje si? praktyki і zachowania w ramach w3skiego wachlarza narzuconego ludziom z zewn3trz, lecz niezgodnego z ich vvlasnymi upodobaniami. Proby podporz3dkowania si? nieracjonalnym modelom zachowania oraz nieracjonalnym ograniczeniom w wyborze rodzaju praktyk seksualnych wiodly do zawodow, zniech? cen, frustracji і nerwic. Dlatego racjonalne wydaje si? pozostawienie doj – rzalym ludziom swobody wyboru rodzaju praktyk, ktore sprawiaj3 im maksymaln3 rozkosz, S3 przez nich akceptowane, a przy tym nie szkodzq ich zdrowiu oraz nie szkodz3 spoleczenstwu. Jakiez bowiem niebezpieczenstwo — z powodu ktorego nalezaloby wprowadzic dalsze ograniczenia — кгуіз w sobie te praktyki dla czlowie – ka і spoleczenstwa?

Takie podejscie do zagadnien normy seksualnej wydaje si? sluszne, a jej wyznaczniki ша]з uzasadnienie racjonalne.

Warunek roznicy plci wynika z podstawowego podzialu ludzi na dwie plci oraz z d3zenia ich do „zjednoczenia si?” і uzupelnienia wlasnie w kontaktach, ktore z racji swojego charakteru nazywaj3 si? seksualnymi. Samo istnienie seksualnosci (oraz zwi3zanej z піз normy seksualnej) wywodzi si? z podzialu ludzi na dwie plci, przy czym ich „zjednoczenie si?” z sob3 stanowi dla nich pot? zne zrodlo rozkoszy.

Warunek dojrzalosci ma na celu zapewnienie kontaktow seksualnych mi? dzy osobami mog3cymi stworzyc uklad na zasadach partnerskich, a nie zaleznosci (bowiem ten pierwszy stwarza podstaw? do osi3gania duzych napi? c emocjonal- no-seksualnych і satysfakcji) oraz ma im zapewnic unikni? cie niepoz3danych konsekwencji wynikaj3cych z kontaktow seksualnych. Ma takze przeciwdzialac podejmowaniu stosunkow plciowych ludzi dojrzalych z dziecmi, ktore nie maja dostatecznego rozeznania со do istoty tego rodzaju kontaktow oraz ich konsekwen – cji, a ponadto nie maj^ potrzeby ich utrzymywania.

Warunek obustronnej akceptacji, a wi? c dobrowolnosci, ma na ceiu unikni? cie podejmowania kontaktow seksualnych wymuszonych sity! ub podst? pem oraz wyzyskaniem krytycznej sytuacji, Naruszenie tego warunku powodowaloby za – klocenie wspolzycia w spoleczeristwie, a ponadto pozbawialoby osiqgni? cia roz­koszy przynajmniej jednQ z dwoch osob uczestniczqcych w kontakcie seksuainym.

Warunek uzyskania rozkoszy (lub ew. ukierunkowania dziaiah na obustronmi rozkosz) jest integralnie zwitpzany z istoty kontaktu seksualnego. Kontakty seksuai – ne podejmowane z motywacji seksualnych zmierzajq bowiem do osiqgni? cia roz­koszy, powstajqcej przy zaspokojeniu potrzeby seksualnej. Brak zaspokojenia tej potrzeby oraz brak rozkoszy — zwlaszcza utrzymujacy si? przez diuzszy czas — narusza w dose istotny sposob poj? cie normy seksualnej.

Warunek nieszkodzenia zdrowiu, a talcze warunek nienaruszenia norm wspol­zycia w spoleczenstwie tak istotne, ze nie wymagaj<| szerszego omowienia.

Wszystkie te wyznaczniki normy, aezkolwiek racjonalne і dose wyraznie sprecyzowane, majt* jednak charakter dose ogolny. Zawierajti tez pewne mankamen – ty і niescislosci, z ktorych nalezy sobie zdawac spraw?, bowiem dopiero wlas – ciwa — і wymagaj^ca pewnej elastycznosci ~ interpretaeja wyznacznikow w kon – kretnych, czasem bardzo zawilych sytuacjach moze ulatwic rozgraniczenie normy od patologii w klinice seksiatryeznej.

Warunek roznicy plci zostai wprowadzony wowczas, gdy homoseksualizm jednoznaeznie by! kwalifikowany do zboczen plciowych. A zatem kontakty seksual­ne mi? dzy osobami tej samej plci automatyeznie і bezwzgl? dnie wykraezaly poza grantee normy. Jednakze bardziej szczegolowe badania pozwalaj^ na zaliczenie homoseksualizmu jedynie do dewiaeji seksualnych. Bowiem od heteroseksualizmu odroznia go tylko jedna cecha, a mianowicie odmienny kierunek pop? du seksual­nego, nastawiony na ludzi tej samej plci, natomiast nie ma on zespolu сесії charakterystycznych dla zboczen seksualnych. W tej sytuacji kontakty homosek – sualne naiezy uwazac za podejmowane przez dwie osoby wykazujqce dewiacj? seksualn^ — a to, zgodnie z koncepcji| zamkni? tego ukladu partnerskiego, kwalifi – kuje ten uklad do normy tolerowanej. Oprocz odmiennego kierunku pop? du seksualnego uklad homoseksualny spelnia warunki charakterystyczne dla istoty kontaktow seksualnych, tj. homoseksualisci Jednoczq si?” z soba kierowani moty- waejami seksualnymi oraz uzyskuj^ przy tym autentyczn£{ rozkosz seksualnq. Warunek prokreaeji jako konsekweneji kontaktow seksualnych nie jest niezb? dny w podanym wyzej uj? ciu normy seksualnej. Oznacza to, ze kontakty seksualne, ktorych celem jest osi£igni? cie rozkoszy, a nie prokreaeja — nawet na dlugti me – t? — nie naruszajti poj? cia normy seksualnej. Mogq one nawet bye okresowo preferowane odpowiednio do wymogow polityki demografieznej. Warto tez za – znaezye, ze niemoznosc prokreaeji w wymiarze bezwzgl? dnym odnosi si? jedynie do ukladu homoseksualnego. Natomiast — rozpatrujQc zjawisko prokreaeji przede wszy^tkim w kategoriach biologicznych — post? p w dziedzinie sztucznego unasie – niania nie wyklucza w sposob bezwzgl? dny moznosci posiadania wlaspego potom – stwa przez homoseksualistow. W ostatecznym efekcie mozna wysnuc wniosek, ze uklad homoseksualny jedynie wowczas bezwzgl? dnie wykazuje cechy patologiczne, gdy przynajmniej jeden z partnerow nie akceptuje sklonnosci homoseksualnych u siebie lub u partnera oraz z tego powodu autentycznie cierpi. Tyiko wowczas usprawiedliwiona jest rowniez ingerencja terapeutyczna. Wynika z tego, ze w powy – zszym uj? ciu norray seksualnej warunek roznicy plci ma rozm* wartosc, uzaleznionq przede wszystkim od zapatrywan na istot? homoseksualizmu oraz od stopnia jego akceptacji przez danego czlowieka.

Nie mniej zastrzezen mozna by wnosic w odniesieniu do drugiego wyznacznika normy, jakim jest dojrzaiosc. Choctaz warunek ten wydaje si? sluszny, w praktyce nastr? cza on niekiedy wiele trudnosci w ocenie. Nie wiadomo bowiem, czy nalezy akcentowac dojrzaiosc biologicznq, spolecznq czy psychiczm* (intelektuainq czy emocjonalnq) oraz kto ma jtj oceniac. Slabq strong tego wyznacznika jest takze niemoznosc odniesienia go do zachowan seksualnych mlodziezy, a zwlaszcza nastoiatkow, z czego nie wynika, ze ich praktyki seksualne mozna kwalifikowac do patologicznych. Wreszcie wymogu dojrzalosci nie spelniajq dzieci, z czego rowniez nie wynika wniosek, ze wszelkie kontakty seksualne mi? dzy dziecmi, typowe dia tego okresu zycia, jak np. wzajemne dotykanie, oglqdanie itp., mozna zaliczyc do patologii seksualnej.

Warunek obustronnej akceptacji rowniez moze miec swoje slabe strony. Bowiem akceptacja partnera oraz roznorakich praktyk і zachowan seksualnych moze nie bye uwarunkowana upodobaniami wiasnymi, a nawet moze w ogole nie wynikac z motywacji seksualnych. Ma to miejsce wowczas, gdy wynika ona np. nie z zaangazowania emoejonainego wobec partnera ani z wiasnej potrzeby utrzymywa- nia z nim odpowiednich praktyk seksualnych, lecz jest spowodowana I? kiem przed utratfi partnera wskutek odmowy, l? ktem przed pozostaniem w osamotnieniu itp. Powstaje przy tym pytanie, czy do pelnej normy seksualnej mozna zaliczyc praktyki і zachowania seksualne, ktore sq wynikiem interakcji mi? dzy partnerami, przy czym jeden z nich kieruje si? motywaejami seksuainymi, a drugi pozaseksualnymi? Mozna si? rowniez spotkac z przypadkami odwrotnymi, tj. celowo ujawnianym brakiem akceptacji np. przez partnera ze sklonnosciami masochistycznymi, po to, aby prowokowac przelamywanie oporow, со stanowi dodatkowe zrodlo rozkoszy.

Szczegolowa analiza warunku rozkoszy oraz dqzenia do obustronnego jej uzyskania moze wykazac dose skomplikowane і trudne do o. ceny sytuaeje. Dzieje si? to wowczas, gdy jeden z partnerow osifjga satysfakcj? z „dania” rozkoszy drugiemu, przy braku odczuc wiasnej rozkoszy seksualnej, Spotyka si? to w sytuacjach, w ktorych jeden z partnerow kieruje si? motywaejami pozaseksualnymi (satysfakcja ta moze bye wzmacniana przez poczucie sily powstajEicej u dominuj^cych osob wskutek wywoiania ekstazy u partnera oraz pozbawienie go kontroli nad sobq), Pewne trudnosci w kwalifikacji warunku rozkoszy jako atrybutu normy seksualnej mog^ si? tez pojawic wtedy, gdy praktyki seksualne nie pokrywajt* si? z wyob- razeniami. Ma to miejsce wowczas, gdy jeden z partnerow w czasie praktyk seksualnych z partnerem w wyobrazni podstawia sobie inm* osob? lub tez szczegol – ne praktyki seksualne. Konkretny partner, z ktorym odbywa si? stosunek seksualny, spelnia rol? bardziej „mechansczn^", bowiem wlasnie te wyobrazenia (zwykle wytworcze) sg wlasciwym stymulatorem seksualnym pozwaiajqcym na uzyskanie rozkoszy. Pewne trudnosci w odroznieniu normy od patologii mog^ si? wreszcic pojawic wowczas, gdy rozkosz uzyskana z praktyk seksualnych nie spelnia swej wlasciwej roll wi? ziotworczcj, lecz stanowi element rozrywajqcy istniejqcq. – wi? z mi? dzy partnerami, Spotyka si? to wowczas, gdy rozkosz seksualna wywoluje poczucie winy oraz agresj? skierowan^ na sprawc? — partnera.

Warunek nieszkodzenia zdrowiu jest bardzo istotny, zwlaszcza dla klinicznego uj? cia normy seksualnej, jednakze І tutaj mozna spotkac pewne sytuacje utrud- niaj^ce kwalifikacj?, Ma to miejsce przy ocenie ewentualnego szkodliwego wpiywu praktyk seksualnych na funkcje poszczegolnych narz^dow і ukladow (a przede wszystkim ukladu krgzenia) і to zwlaszcza w wieku przedstarczym і starczym. Poza tym trudnosci mogq si? wylonic przy ocenie wpiywu pewnych dlugotrwale і z duz^ intensywnosciq. stosowanych praktyk seksualnych na zdrowie psychiczne і rozwoj osobowosci w sensie jej zubozenia.

Warunek nienaruszania norm spolecznych jest bardzo istotny, niemniej w prak – tyce moze nastr? czac duze trudnosci przy ocenie normy lub patologii seksualnej. Przede wszystkim sam fakt, iz pewne zachowania seksualne (i w ogole spoleczne) sq pot? piane przez moralnosc, a nawet prawo, nie oznacza jeszcze, ze nalezy je zaliczyc do patologii spolecznej, poniewaz w kazdym spoleczcnstwie istnieje pewien mar – gines tolerancji, w ktorego ramach zachowania te mogq bye usprawiedliwione. Zachowania te dopiero wtedy zalieza si? do patologii spolecznej, gdy st| wielokrotne oraz znaeznie przekraczajq margines spolecznej tolerancji. Dopiero wtedy fakt naruszania norm spolecznych jest traktowany jako fakt spolecznie negatywny do tego stopnia, ze jest zaliczany do patologii. Ponadto sam fakt kwalifikacji pewnych zachowan seksualnych jako patologicznych spolecznie nie jest rownoznaezny z kwa – lifikacfe ich jako patologicznych w sensie klinieznym. Samo niedostosowanie spoleczne (dewiaeja spoleczna) nie stanowi choroby w rozumieniu medyeznym. Niedostosowanie spoleczne (zaliczane do patologii spolecznej) dopiero wtedy nabie – ra cech patologii w sensie medyeznym, gdy czlowiek cierpi z tego powodu, gdy sam tego niedostosowania nie akceptuje lub gdy wywoluje ono in ter psychiczne konfHkty albo zaburza w istotny sposob harmoni? w ukladzie partnerskim. Warto zaznaezye, ze terapia kliniezna zmierza wtedy przede wszystkim do usuni? cia cierpienia, a nie samego faktu niedostosowania spolecznego. W wielu przypadkach klinicyst? zado – wala fakt usuni? cia cierpienia (w sensie choroby) u paejenta nawet wtedy, gdy osiqgni? to to przez modyfikacj? zachowania w ten sposob, ze stanowi ono inny rodzaj niedostosowania spolecznego, ktory jednak nie sprawia juz jednostce cier – pieri. W ten sposob nalezy rozwazac uj? cie normy seksualnej w odniesieniu do warunku nienaruszania norm spolecznych. Zbyt jednostronne і rygorystyczne egzekwowanie nienaruszalnosci norm spolecznych mogloby doprowadzic do bl? d – nego — z punktu widzenia klinicznego — rozpoznawania choroby w przypadku np. aktu niewiernosci seksualnej lub malzenskiej itp., ktore stanowiq przeciez naruszenie pewnych norm spolecznych.

Norma partnerska oparta jest przede wszystkim na akcentowaniu humanistycznych funkcji seksualnosci, tj. funkcji hedonistycznej oraz wi? ziotwor – czej. W tym uj? ciu uwypukla si? plaszczyzn? psychologiczng і spoleczn^ seksualnos­ci, podporzj}dkowuj£|c im plaszczyzn? biologiczn^ oraz zwi^zanq z nia prokreacj?, ktorej zaniechanie — jesli jest zgodnym zamiarem obydwojga partnerow — nie narusza warunkow normy partnerskiej.

W rozwazaniach nad granic^ normy і patologii seksualnej mozna takze wychodzic z innych zaiozeri, zorientowanych na sens і cel funkcji seksualnych w jak najszerszym znaczeniu. W tym uj? ciu do normy seksualnej b? dzie si? zaliczac potencjalna zdolnosc do spelnienia wszystkich trzech jej funkcji: biologicznej (prokreacji), psychologicznej (rozkoszy, satysfakcji) oraz spolecznej (realizacji po – trzeby wi? zi mi? dzyludzkich). Rodzaj І nasilenie uchybien w mozliwosci spelnienia ktorejkohviek z tych funkcji przez indywidualnego czlowieka okresla stopien odchyleri od normy w kierunku patologii seksualnej. Przy takim indywidualnym podejsciu do zagadnien normy seksualnej mozna oceniac granice patologii zarowno w uj? ciu partnerskim, jak і indywidualnym, przy czym kryteria oceny таj$ tu charakter bardziej bezwzgl? dny niz w odniesieniu do normy partnerskiej.

Poniewaz norma partnerska wyczerpujqco odgranicza norm? od patologii seksualnej w plaszczyznie psychologicznej і spolecznej, Godlewski (1977) opracowal wyznaczniki normy indywidualnej, akcentuj^c elementy biologiczne. W ten sposob powstaly dwie funkcjonuj^ce rownolegle normy seksualne — partnerska і indywidu – alna — vvzajemnie si? uzupelniaj^ce. W uj? ciu indywidualnym za norm? uwaza si? zachowanie seksualne mi? dzy doroslym m? zczyzn^ і doroslq kobiet^, ktore: 1) z nie zamierzonych przyczyn nie wyklucza ani nie ogranicza w znacznym stopniu mozliwosci dokonania spolkowania (stosunku genitalno-genitalnego) maj^cego do- prowadzic do zaplodnienia; 2) nie cechuje si? trwaig. tendency do unikania spolkowania; punkty 3, 4, 5 і 6 tej normy pokrywajq si? z wyznacznikami normy partnerskiej. Godlewski sformulowal norm? indywidualn^ jako uzupelnienie normy partnerskiej oraz kryterium, ktore moze stuzyc za sprawdzian rozpoznawczy zabu – rzen psychoseksualnych przy uwzgi? dnieniu faktu, ze punkt 1 і 2 normy indywidual­nej spelniajq warunki prawidlowosci biologicznej czlowieka. W tym sensie stosunki seksualne w homoseksualnym ukladzie partnerskim nie naruszajf* kryteriow normy partnerskiej, natomiast naruszajq kryteria normy indywidualnej. Nieplodnosc uwa – runkowana czynnikami organicznymi nie narusza ani normy partnerskiej, ani indywidualnej. Obydwie te normy dotycz^ bowiem zachowaii seksualnych, a nie organicznych cech ustrojowych. Podobnie nie narusza kryteriow obu norm anty – koncepcja oraz zachowania pozagenitalne, gdyz s^ one czynnosciowym, a nie strukturalnym elementem zachowania і mog^ bye dowolnie uchylone. Natomiast przedwczesny wytrysk nasienia, brak erekcji lub pochwica naruszaj^ kryteria normy indywidualnej, gdyz ograniczaj^ do minimum mozliwosc spelnienia funkcji bio­logicznej seksualnosci, mogq jednakze nie naruszac kryteriow normy partnerskiej, jesli s4 obustronnie akceptowane oraz niesprzeczne z innymi wyznacznikami tej normy. Wynika z tego, ze nieprawidlowosci naruszaj^ce kryteria normy indywidual – nej, a wyst? pujt|ce u jednego z partnerow lub u dwojga mog$ nie wywolywac zaklocen w funkcjonowaniu ukladu partnerskiego, a wi? c nie musz^ naruszac kryteriow normy partnerskiej. Z drugiej strony jednakze uklad partnerski moze naruszac kryteria normy partnerskiej, a wi? c bye ukladem funkcjonujqcym nie – prawidlowo, mimo iz obydwoje partnerzy nie wykazuj^ zadnych nieprawidlowosci mierzonych kryteriami normy indywidualnej.

Kliniczne aspekty normy seksualnej

W zwif|zku z caloksztaltem przemian w zakresie poglqdow, zwyczajow і obyczajow seksualnych, w swiadomosci seksualnej oraz w ustosunkowaniu si? do sfery zycia seksualnego czlowieka, jakie mialy miejsce w ci^gu ostatnich kilkudziesi?- ciu lat w kr? gu kuitury Europy Zachodniej, coraz wyrazniej zarysowuje si? potrzeba okreslenia normy seksualnej na uzytek kliniczny. Jest to zrozumiale, bowiem lekarz w klinice seksiatrycznej musi miec dobre rozeznanie w zakresie normy і patologii seksualnej. Brak tego rozeznania moze pociqgac za sob$ szkodliwe dla praktyki klinicznej skutki w postaci przeoczenia zjawisk majqcych charakter patologiczny lub — со gorsza — w postaci rozpoznania zaburzen patologicznych oraz podj? cia ich „leczenia” u ludzi, ktorzy w swietle nowej koncepcji normy seksualnej nie stanowiq. przypadkow patologicznych. Stworzenie uniwersalnej normy klinicznej byloby wi? c prawzorem interdyscyplinarnej normy seksuologicznej (i seksiatrycz­nej), ktorej wypracowanie staje si? coraz bardziej konieczne.

Warto zauwazyc, ze kliniczne rozumienie normy seksualnej obejmuje szeroki wachlarz praktyk І zachowan seksualnych, ktore dowolnie mozna sklasyfikowac do trzech kategorii normy, tj. normy optymalnej, normy akceptowanej oraz normy tolerowanej. Do normy optymalnej zaliczyc nalezy te praktyki і zachowania seksualne, ktore — z uwagi na swe wlasciwosci — sq najbardziej pozt|dane z punktu widzenia indywidualnego і spolecznego. X tego tez powodu s£| one godne propagowania w postaci modeli wychowawczych. Do normy akceptowanej zalicza si? praktyki і zachowania seksualne, ktore wprawdzie nie stanowiq optimum, lecz ktore nie ograniczajq rozwoju psychicznego czlowieka oraz nie utrudniajq mu nawiqzywania gl? bokiej wi? zi mi? dzyludzkiej — a wi? c sq to wzory praktyk І zachowan nie budzqce zasadniczych zastrzezeri. Do normy tolerowanej zaliczyc nalezy te praktyki і zachowania seksualne, ktorych ocena jest rozna z punktu widzenia normy lub patologii oraz uzalezniona od kontekstu osobowosciowego, sytuacyjnego і charakteru ukladu partnerskiego. Sq to wzory zachowania, ktore ograniczajq czlowiekowi mozliwosc harmonijnego doboru seksualnego, zarowno w sensie zmniejszenia liczby potencjalnych partnerow, jak і mozliwosci nawiqzania z nimi gl? bokiej wi? zi mi? dzyludzkiej. Ograniczenia te nie majq jednak charakteru bez – wzgl? dnie patologicznego, bowiem odpowiedni (chociaz znacznie trudniejszy niz w przypadkach normy optymalnej lub akceptowanej) dobor seksualny mozc przyczynic si? do harmonijnego przebiegu zycia seksualnego w ukladzie partner – skim. Te trzy kategorie normy zaliczane sq do normy seksualnej w sensie klinicz – nym, tj. obejmujq one zachowania nie wymagajqce interwencji terapeutyczncj. Inaczej rzecz si? przedstawia np. z punktu widzenia pedagogicznego, gdzie za norm? uwaza si? tylko jej aspekt optymalny, ewentuainie akceptowany, natomiast praktyki і zachowania seksualne wchodzqce w zakres normy tolerowanej mogq bye kwalifi – kowane jako niepozqdane oraz wykraczajqce poza grahice normy.

W ogolnych zarysach dqzenie do wypracowania normy seksualnej opiera si? na nowych koncepcjach zdrowia psychicznego akcentujqcych takie procesy, jak len – deneja do rozwoju і samoreaHzacji czlowieka, umiej? tnosci kierowania wlasnym post? powaniem dia osiqgni? cia celow stawianych sobie zgodnie z wlasnym sy – stemem wartosci, zdolnosci do akceptacji і adekwatnego spostrzegania siebic і otoczenia oraz zdolnosc do uezenia si? na podstawie osobistego doswiadezenia. Akceptuje si? tez wi? ziotworczosc і osobotworezose seksualnosci, a takze jej zwiqzek z systemem wartosci czlowieka oraz najwyzszymi wartosciami spoleczen – stwa. Te wlasnie nowe koncepcje zdrowia psychicznego znajdujq swoj wyraz rowniez w nowoczesnych koncepcjach normy seksualnej, zgodnie z ktorymi zasad – niezy akcent jest poiozony nie tylko na zdolnosci do reprodukcji oraz braku dysfunkcji seksualnych, lecz na wzbogacaniu swego rozwoju і swej osobowosci poprzez elementy hedonistyezne і wi? ziotworcze, w postaci autentyeznej komunika – cji і gl? bokiej wi? zi emocjonalnej z innym czlowiekiem. Koncepcje, w ktorych probuje si? okreslac norm? jako przeci? tnq, a wi? c sredniq arytmetyeznq zachowan, dqzen і postaw w spoleczenstwie lub tez zdrowie jako jedynie brak choroby, uznaje si? obecnie za przestarzale і zawodne.

Wymienione ogolne przeslanki, na ktorych probuje si? oprzec norm? seksual – nq, nie zadowalajq klinicysty, ktory dqzy do uzyskania jasno і wyraznie sprecyzowa – nych wskaznikow, pozwaiajqcych mu na odgraniczenie normy seksualnej od patologii. Wypracowanie takich wskaznikow jest tym konieezniejsze, ze przeci? tny lekarz podlega indoktrynaeji religijnej і swiatopoglqdowej, ktora — przy braku wyraznych wyznacznikow normy opartych na przeslankach naukowych — moze mu mniej lub bardziej swiadomie narzucac ustalenie rozpoznania zgodnego z indok – trynacj£|, lecz w wielu przypadkach znieksztalcajqcego rzeczywistosc. <Ponadto do znieksztalconego spostrzegania rzeczywistosci mog3 si? przyczyniac preferencje osobiste oraz — w wielu przypadkach przestarzale — modele normatywne lekarza.

І patologii seksualnej

W seksuologii і seksiatrii, podobnie jak we wszystkich naukach empirycz – nych і racjonalistycznych, a w tym oczywiscie normatywnych, istnieje koniecznosc opracowania norm, ktore mozliwie scisle wytyczalyby granic? mi? dzy tym, со normalne і zdrowe, a tym, со nienormalne і patologiczne, Okreslenie jakiejkolwiek normy wymaga duzej odpowiedzialnosci, gdyz automatycznie wyznacza si? kryteria odchylen od normy wraz z wszelkimi tego konsekwencjami zarowno dla zdrowia, jak і caloksztaltu funkcjonowania czlowieka w spoleczenstwic.

Opracowywanie norm w seksuologii, a zwiaszcza w seksiatrii, jest о tyle trudne, ze zalozeniem jest stworzenie normy interdyscyplinarnej, odpowiadajgcej charak – terowi seksuologii (i seksiatrii) jako nauki, jednakze napotyka to dwojakiego typu opory. Po pierwsze, norma interdyscyplinarna powinna pozostawac w zgodnosci z normami wypracowanymi przez wszystkie dyscypliny nauki, ktorych poszczegolne aspekty wchodzq w sklad seksuologii (i seksiatrii). Jednakze wiasne uj? cia normy przed kazdq z tych nauk (np. etyk?, pedagogik?, medycyn?, prawo) nie tylko nie pokrywajg si? calkowicie z sobg, lecz mogg bye nawet w wielu punktach sprzeezne. Po drugie, norma interdyscyplinarna powinna by6 oparta na innych normach і z nimi zgodna. Powinna wi? c uwzgl? dniac wymogi normy w uj? ciu logieznym, rozumianym jako norma porzgdkujgca; w uj? ciu etyeznym rozumianym jako minimum przepisow regulujgcych wspoizyeie mi? dzyiudzkie; w uj? ciu pralcseologi – cznym, rozumianym jako wytyezenie drog wiodiicych do osiqgm? cia celu; w uj? ciu filozofieznym, mierzonym stopniem zgodnosci tresci normy z obiektywng rzeczywis – toscig; w uj? ciu aksjologicznym, wartosciujgcym od strony etyeznej і estetyeznej і in. Wszystko to sprawia, ze wypracowanie interdyscyplinarnej normy seksuologicznej {i seksiatryeznej) natrafia na ogromne trudnosci.

Na wspoiczesne poj? cie normy w seksuologii (i seksiatrii) zasadniezy wplyw wywarly trzy heterogenne jej poj? cia (Schnabl Abnorme Sexualitdt, 1974).

1. Norma jako miara wartosci, wymog etyezny, postulat moralny; jako norma idealna; czyli ustanowiona przez spoleczenstwo idealna, wzorcowa maksyma za – chowania. Normy tego rodzaju powstawaly і zmienialy si? w historyeznym rozwoju spoleczenstw, przy czym uzaleznione byiy od caloksztaltu czynnikow kulturalnych, panujgcych religil lub warstw spolecznych itp. Cz? sto przy tym ukazywane byly jako absolutne lub „naturalne” і na tej zasadzie wyposazone zostawaly w ocen? samozrozumialosci і byiy odporne na krytyk?, mimo ze tradyeja nie jest wystar – czajgcg podstawg legitymizmu і nie gwarantuje aktualnego sensu normy wartosci lub jakiejkolwiek innej.

2. Norma jako miara przeci? tna, opierajgca si? na okreslonej cz? stosci wy-

st? powania pewnych wlasciwosci w uj? ciu statystycznym, maj^ca zastosowanie przewaznie w socjologii. Jest to poj? cie normy oderwane od wartosciowania, a jej zakres daje si? wykreslic na krzywej Gaussa. Normalne jest tu wszystko, со miesci si? blisko srodka і со zdarza si? najcz? sciej, natomiast nienormalne to, со zdarza si? odpowiednio rzadko — stopien nienormainosct odpowiada tu stopniowi wyst? po – wania jakiegokolwiek zjawiska, dqzen, postaw iub zachowan. Znaczny wplyw tego uj? cia normy na ksztaltowanie si? podejscia do seksualnosci wiqze si? z silnym wplywem, jaki wywarly raporty КІшеуа І wspolpr. (1948, 1953), ktore zostaly opracowane zgodnie z wymogami statystyki. Mi mo ze wartosc tego uj? cia jako normy seksualnej dawno juz zostala zdyskredytowana, podejscie to nadal jeszcze pokutuje na poztomie obiegowo-informacyjnym, przyczyniajgc si? do negatywnych ocen ludzi wchodz^cych w sklad grup mniejszosci erotycznych, tj. zaspokajajqcych wlasne potrzeby seksualne w sposob inny niz wi? kszosc ludzi. Podejscie do normy jako miary przeci? tnosci jest sprzeczne z jedn£| z podstawowych koncepcji roz – wojowych seksuologii і seksiatrii, tj. z koncepcjq. roznic indywidualnych.

3. Norma vv uj? ciu psychologiczno-medycznym nie jest definiowana ani z pun – ktu widzenia ocen wartosci, ani miar cz? stotliwosci. Przez poj? cie „normalne” rozumie si? to, со zdrowe, a wi? c zachowanie wymagane do dobrego samopoczucia cielesnego, psychicznego і spofecznego, niezaleznie od tego, czy jest ooo rzadkie, czy cz? ste, oraz w jakim stopniu zbliza si? do normy idealnej. Nienormalne natomiast sposoby zachowan, nastawienia і dqzenia, ktore niekorzystnie wplywaj^ na wewn? t – rznq harmoni? і samopoezucie czlowieka lub jego partnera oraz wywolujq konflikty albo zaburzenia uposledzajqce ich zdrowie czy funkcjonowanie spoleczne.

Poradmctwo lekarskie w zabnrzcniach seksualnych

ICsztalcenie lekarzy w zakresie seksuologii (seksiatrow) — w czasie studiow w akademiach medycznych — peine jest luk lub w ogole go brak. Nast? pstwem tego jest male zainteresowanie lekarzy problemami seksualnymi paejentow, ktorych nie rozumieja, a ponadto stan wiedzy seksuologicznej lekarzy jest bliski laikom (Meyenburg, 1973). Zaniedbanie tego wyksztalcenia nie jest przypadkowym przeo – czeniem. Seksualnosc jest obszarem pelnym tajemnic і konfliktow; wielu Iudzi — a w tym і lekarzy — zarowno w zyciu osobistym, jak і zawodowym, w kontakeie z paejentami, nie potrafi rzeczowo rozmawiac о problemach seksualnych (Schorsch, Morisse і Pilaski, 1975).

Wedlug Siguscha (Medizin und Sexualitdt, 1972) lekarze w duzym stopniu sc dyletantami w zakresie seksuologii і seksiatrii, со potwierdzajc badania empiryezne. Wielu z nich w dodatku ignoruje ogolnie dost? pnc wiedz? seksualnc oraz ocenia jc w kategoriach emocjonalno-irracjonalnych. Lekarze roznych specjalnosci stykajecy si? z problemami seksualnymi paejentow rozstrzygajc je raezej na podstawie „zdrovvego rozscdku”, osobistego doswiadezenia zyciowego oraz wlasnych preferen – cji, modeli normatywnych і systemu wartosci niz na podstawic rzeczowcj wiedzy, Opierajqc si? na tych czynnikach oceniajq, ktore reakcje lub zachowania seksuaine pacjenta sg „zdrowe” lub „chore”, „dobre” lub „zle”, „normalne” lub „nienormalne”, „pozyteczne” lub „szkodliwe”, „wymagajqce leczenia” lub „nie wymagaj^ce lecze – nia”. Wi? kszosc lekarzy nie moze spelnic oczekiwan paejentow oraz nie moze udzielic lm pomocy z powodow: 1) braku wiedzy і doswiadezenia seksuologicznego і seksiatryeznego; 2) braku emocjonalnej neutralnosci wobec niektorych zaburzch seksualnych, a nawet wobec seksualnosci w ogole — w takiej sytuacji lekarz, uprawiajqcy poradnictwo seksiatryezne latwo sam moze stac si? czynnikiem pato – gennym; istotnego rozmiaru szkod jatrogennych spowodowanych subiektywnj| і nierzeczowq, cz? sto wrogg seksualnosci, postaw^ lekarza, nie mozna w obecnej chwili w pelni ocenic; 3) negatywnego rzutowania na poziom poradnictwa wlasnych trudnosci seksualnych, konfliktow і zaburzen, z ktorymi lekarz nie moze si? uporac w swoim osobistym zyciu (Woods, 1969); nagminnie przy tym spotyka si? postaw? bagatelizujqcg wobec zaburzen funkcji hedonistyeznej, a nawet socjalizujqcej sek­sualnosci, natomiast nieco wi? ksze zrozumienie wykazuje si? wobec zaburzen poteneji, bye moze dlatego, ze sprawnosc seksualna jest w naszym kr? gu kulturo – wym bardziej akceptowana, gdyz wiqze si? z funkcji reprodukcyjn^ seksualnosci.

W obecnej chwili w programie studiow w akademiach medycznych nie uwzgl? dnia si? seksuologii (a takze seksiatrii) jako dyscypliny obowiqzkowej, mimo ogromnych potrzeb spoiecznych. Wiadomosci z zakresu fizjologti і patoiogii sfery uczuciowej і seksualnej przedstawiane studentom medycyny jedynie margineso – wo, w ramach wykladow innych specjalnosci — lub tez nie przedstawiane w ogole. Mlodzi lekarze opuszczaj^cy mury uczelni nie odpowiednio przygoto – want do poradnictwa seksuologicznego і seksiatryeznego, wskutek czego nie majq dostateeznej wiedzy pozwalajgcej im skuteeznie rozpoznawac zaburzenia uczuciowe і seksuaine, zapobiegac im і leezye je. Wskutek naporu paejentow z zaburzeniami emocjonalno-seksualnymt lekarze ci zmuszeni sg. do „eksternistyeznego" nabywania wiedzy po uplywie pewnego czasu od uzyskania dyplomu lekarskiego. Doswiad – czenie praktyezne nabywajq drogg „prob і bl? dow”, со jest dose ryzykowne і na pewno nie sprzyja podniesieniu poziomu zdrowotnosci. Sami zresztq studenci medycyny odczuwajq niedobor wiedzy z zakresu seksuologii і seksiatrii. Z badari, jakie przeprowadzilismy wspolnie z M. Godlewskim (1975) wsrod studentow VI roku Wydziatu Lekarskiego Akademii Medycznej w Krakowie, wynikalo, ze 80% studentow opowiedzialo si? za tym, aby wprowadzic obowitjzkowe wyklady sek – suologii, 24% za tym, aby wprowadzic wyklady nadobowiqzkowe, b^dz jedne і drugte, a 49% studentow opowiedzialo si? za tym, aby — oprocz wykladow z seksuologii — szerzej uwzgl? dniac problematyk? seksuologtcznQ w ramach wy­kladow z innych przedmiotow, Ostateczne wnioski z badan 53 nast? puj^ce: 1) poziom wiadomosci teoretyczno-praktycznych z zakresu seksuologii wsrod bada – nych studentow VI roku Wydzialu Lekarskiego byl niepokojqco niski; 2) znaezna cz? sc posiadanych wiadomosci pochodzila z publtkacji popularnonaukowych, a nie byla wynikiem ukierunkowanego szkolenia; 3) uczucia і pogl^dy studentow od- noszqce si? do zboczen plciowych byly przewaznie odbiciem tradycji, a nie wiedzy; 4) wi? kszosc badanych byla swiadoma swoich brakow і uwazala, ze powinny one

bye uzupelnione przez wprowadzenie w akademiach medycznych obowi^zkowych wykladow seksuologii, od ktorych oczekuje si? przede wszystkim wiadomosci najpotrzebniejszych і praktycznych. Zachodzi pilna potrzeba odpowiedniego przy – gotowania studentow medycyny z zakresu seksuologii і seksiatrii, ktore powinny bye uwzgi? dnione przez ludzi odpowiedzialnych za poziom przygotowania lekarza do wykonywania zawodu. Warto zaznaezye, ze seksuologia і seksiatria jako samodzielne dziedziny wiedzy s$ wykladane w wielu osrodkach europejskich і amerykanskich.

Schsuologia і seksiatria a psychiatria

Postawa psychiatrii wobec seksualnosci, seksuologii і seksiatrii niewiele si? roznila od postawy medycyny somatycznej. Poj? cie psychopatia sexualis, wpro- wadzone w polowie XIX w., zaciizylo przez wiele lat na podejsciu do zaburzen seksuainych, ktore kwalifikowano do psychopath jeszcze w latach szescdziesi^tych XX w. W pocz^tkach XIX w. wprowadzono takze poj? cie moral insanity na oznaczenie zmian w psychice bez uszkodzenia zdolnosci umyslowych; do tej wlasnie jednostki „chorobowej” zaliczono dewiacje seksualne. W tym uj? ciu seksualnosc byla rozpatrywana przede wszystkim jako „nienormalnosc”, „perwersja” і choroba w aspekde psychiatrii, a rownoczesnie z punktu widzenia wartosci moralnych — jako „grzeszna”, ,,wyst? pna”, „nieprzyzwoita” і „sprzeczna z prawem”. Nie tylko doprowadzila ona do chorob, lecz sama byla chorobi. Sekuiaryzacja seksualnosci przez psychiatri? doprowadzila do zastipienia znamienia „grzechu” przez znamiona „nienormalnosci” і „choroby”, przy czym nie zaniechano ocen о charakterze wartosci moralnej І emocjonalno-irracjonalnej (Sigusch, Aspekte…, 1972).

Wedlug Schorscha (1975) przez prawie poltora wieku wiedza seksualna {sek – suologia, seksiatria) istniala tylko w postaci psychiatrycznej patologii seksualnej. Perwersje seksualne jako pr2edmiot badan byly izolowane, rozpatrywane bez naukowej znajomosci tla „normalnosci”, od ktorego byly oddystansowane. Wiedza seksualna — w uj? ciu psychiatrii — byla wi? c wylicznie patologii seksualng, a nie seksuologii, ani seksiatrii. We wszystkich dyscyplinach klinicznych wiedza о prawi – dlowosciach fizjologicznych poprzedza zwykle wiedz? о patologii oraz stanowi dla niej punkt odniesienia. Jednakze w uj? ciu psychiatrycznym patologia seksualna znajdowala punkt odniesienia jedynie w kryteriach psychiatrycznych, postulowa- nych przez psychiatri? „normalnych zachowaniach” lub nawet punktem odniesienia bylo „zdrowe odczucie spoleczne”. Calosc seksualnosci poczitkowo byla poza zasi? giem rozwazan. Nie badano, a wi? c w duzym stopniu nie znano, tzw. normalnego zachowania seksualnego, ktore rozpatrywano w sposob konformistycz- ny wobec moralnosci. W efekcie tego ostatecznym punktem odniesienia dia oceny

patologii seksualnej byla nie „zdrowa” seksualnosc, ktorej rozmiaru і granic nie znano od strony fizjologii oraz nie chciano akceptowac od strony systemu wartosci, lecz zespof obowiqzujqcych norm morainych. W ten sposob jako chorob? iub niemoralnosc kwalifikowano wszystko, со naruszafo — restryktywne wobec seksual­nosci — normy moraine. Przestrzeganie norm morainych bylo utozsamiane ze zdrowiem w odniesieniu do seksualnosci. Sama fizjologia seksuaina nie byia przy tym badana, poniewaz wedlug owczesnego modelu myslenia psychiatrycznego nie stanowila punktu odniesienia dla patologii seksualnej; jej poznanie bylo wi? c bezuzyteczne z punktu widzenia klinicznego. Tego rodzaju stosunek psychiatrii do seksualnosci oraz seksuologow (a potem seksiatrii) przez wiele lat negatywnie ciazyl na jej rozwoju; reminiscencje tego podejscia — chociaz sporadyczne — obserwuje si? zreszt$ jeszcze do dzisiejszego dnia, со mozna okreslic jako dose szczegolny fenomen w humanistyeznym podejsciu do cierpigcego czlowieka, obowiazujgcy medycyn?, a w tym takze і psychiatri?.

Podstawowym punktem odniesienia patologii seksualnej — w psychiatrycznym uj? ciu — byl aspekt moralny, со wyrazalo si? w tym, ze tzw. normalnosc (w sensie zgodnoset zachowania z obowiQzujqcymi normami) byla utozsamiona ze zdrowiem, a wszystko, со odchylalo si? od tej normy і wchodzilo w zakres psychopatologii, bylo rozpatry wane jako choroba rnaj^ca podloze biologiczne. Na tej niekonsekwen – cji і па tym „normatywno-biologicznym” podejsciu rozwijala si? w obr? bie psychiatrii nauka о perwersji jako nosologia (Schorsch, 1975). Obecny model myslenia odnosz^cy si? do dewiaeji і perwersji seksualnych calkowicie odcina si? od nosologicznej koncepcji tradycyjnej psychiatrii oraz zawartej w niej ideologii zorientowanej na obowi^zuj^ morainosc jako wyznacznik granic normy lub patologii w odniesieniu do seksualnosci. Wiqze si? to zresztq ze zmiantj powszech – nego podejscia medycyny do zagadnieh zdrowia і choroby, zgodnie z ktorym zasadniezy akcent kladzie si? nie na rejestraeji chorob І ich ieczeniu, lecz na ulatwieniu ludziom dostrzegania swych problemow zdrowotnych w szerszym kon – tekscie biospolecznym oraz pomocy w ich rozwi^zywaniu.

Biologicznie zorientowanej psychiatrycznej patologii seksualnej dopiero psy – choanaliza przeciwstawila pierwszy model calosciowej seksuologii. Podj? la ona prob? wlamania si? w nie zbadanQ dotqd jako tak$ normalnosc, ktora — w uj? ciu psychoanalizy — byla rozumiana nie jako biologicznie dane zdrowie, lecz jako udany wynik rozwoju biospolecznego. Tym samym perwersje zostaly uczlowieczone, a normalnosc przestala bye calkowicie pozbawiona niebezpieczeristw. Perwersje zacz? to Iraktowac nie jako chorob?, lecz jako rodzaj і sposdb bronienia si? osobowosci oraz opanowywania l? kow і konfliktow. W zwiqzku z tym wylonila si? potrzeba calkowitej zmiany modelu rozpoznawania zdrowia lub choroby. W medy- cynie somatyeznej poj? cie choroby (stan zapalny, nowotwor itp.) oraz koniecznosci jej leczenia nie budzq wi? kszych w^tpliwosci. Jednakze w 2aburzenlach psychicz – nych, a przede wszystkim w dewiacjach seksualnych, refleksje со do poj? cia choroby oraz potrzeby jej leczenia sq warunkiem rzeczowfcgo podejscia, zgodnego z nowym modelem. Rozpoznanie tendeneji dewlacyjnych, niezaleznie od ich tresci, nie ozna – cza bowiem ani automatyeznego rozpoznania choroby, ani koniecznosci leczenia, gdyz decyduje о tym caloksztalt kontekstu osobowosciowo-sytuacyjnego, ktorego znajomosc powinna powszechnie obowiczywac terapeutow. W takim modelu, wyrazajccym si? wzgl? dnymi kryteriami diagnostyczno-terapeutycznymi, stwier- dzenie dewiacji seksualnej samej w sobie nie jest zadnc diagnozc lekarsko-psychiat – rycznq. Jest ona bowiem zaledwie sygnalem rzadkiego sposobu zachowania si? seksualnego. Sam fakt rzadkosci nie jest zadnym wskazaniem do leczenia і to nawet wtedy, gdy zachowanie to „wylamuje si?” spod obowiczujccych tradycyjnych norm moralnych, obci^zone jest negatywnymi przescdami oraz oblozone sankcjami ze strony spoieczeristwa. W wiclu przypadkach jest ono wyrazem patoiogii spoiecznej і przez spoleczenstwo moze bye represjonowane, со nie oznaeza, ze automatyeznie ma ono bye rozpatrywane w kategoriach patoiogii medyeznej, uwazane za chorob? і leezone.

Wedlug Schorscha (1975) dewiaeja seksualna nie oznaeza nie innego jak tylko to, ze czlowiek w jednej sferze zachowania spolecznego, tj. w zachowaniu seksual – nym, post? puje nawykowo w inny sposob niz wi? kszosc Iudzi. To czysto opisowe okreslenie poj? cia dewiacji stanowi wyrazne odci? cie si? od definieji І systemow poj? c nosologiczno-psychopatoiogicznie zorientowanej psychiatrii. Inne jest takze nastawienie do leczenia, со wynika z faktu, ze dewiacji seksualnej nie rozpatruje si? w kategoriach chorobowego zaburzenia zachowania wymagajecego leczenia. Na przykladzie podejscia do dewiacji seksualnej (jako jednym z wielu odrozniajqcych seksuologi? od psychiatrii) wyraznie widac, ze seksuologia і seksiatria — w porow – naniu z psychiatric — majc nie tylko odmienne podbudow? teoretyezne і inne me – todologi? naukowc, lecz funkcjonujc wedlug innego modelu diagnostyezno-terapeu – tyeznego. Proby traktowania seksiatrii jako jednego z dzialow psychiatrii sc wi? c powaznym bl? dem merytoryeznym, b? dqcym wynikiem nie tyle rzeczowego rozu – mienia specyfiki nowej dziedziny nauki, ile probe rozcicgni? cia „przymusowego patronatu” silnie rozbudowanej kadrowo і administracyjnie oraz ustabilizowanej dyscypliny wobec dyscypliny nowej, dopiero rozwijajqcej si?.

Seksuologia і seksiatria a medycyna

Historia medycyny wskazuje na to, ze istniej^ca w kazdym etapie rozwoju tej nauki medycyna klasyczna przewaznie dose aktywnie przeciwstawiala si? rozwojowi, uznaniu oraz usamodztelmeniu si? nowych jej dyscyplin: chirurgii, ginekologii (przed niespelna 200 laty), psychiatrii (przed ok. 100 laty) і innych, pragn^c zachowac status quo. W przypadku seksuologii і seksiatrii opory te sq dodatkowo wzmocnione przez konieeznose uznania odmiennego modelu diagnos – tyezno-terapeutyeznego, niezgodnego z powszechnie przyjmowanym we wszelkich innych dyscyplinach medycznych, oraz przez konieeznose zaprogramowania naueza – nia specjalnosci mterdyscypliharnej, daleko wykraczaj^cej poza wszelkie aspekty czysto medyezne, со sprawia m. in. wiele trudnosci natury technicznej.

Stosunek medycyny do seksuologii (i seksiatrii) moze nieco przesadnie, lecz dose trafnie wyrazil Sigusch (Medizin und Sexualitat, 1972) w svvoich siedmiu tezach. S3 one nast? puj^ce.

I. Historia medycyny jest rownoczesnie historic walki przeciwko seksualnosci. Oznacza to, ze lekarze zajmowali stanowisko wobec seksualnosci zgodne z po­wszechnie przyjmowanym, stajqc si? wyrazicielami opresyjnej ideologii seksualnej oraz przyczyniajqc si? do stabilizaeji panujqcych stosunkow spolecznych, zamiast nastawiac si? na badania і rozwoj istotnych potrzeb czlowieka. Tym tlumaczy si? uzyeie calego asortymentu medycyny do walki z przejawami seksualnosci, whieznie ze stosowaniem srodkow przymusu („leczenie” masturbaeji poiegalo m. in. na zakladaniu specjalnych futeralow na pn|de, polqczonych z sygnalami alarmowymi, a nawet na zabiegach chirurgicznych w postaci zszywania warg sromowych u kobiety, przecinaniu nerwow czuciowych u m? zczyzny itp.). Walka chirurgii z seksualnosci^ w postaci okaleczania narzqdow rozkoszy trwala jeszcze do poiowy XX w. W Niemieckiej Republice Demokratycznej jeszcze w 1968 r. wydano pod – r? cznik „seksuologii” zaliczajgcy masturbacj? do patologii medyeznej. Wynika z tego, ze medycyna seksualnosc uciskala, zwalczala, znieslawiala lub ignorowala oraz ze, swiadomie. lub nieswiadomie, probowala jq ukierunkowac zgodnie z na – stawieniami systemu spolecznego. W tej walce z seksualnosci^ zmienialy si? zaledwie „naukowe” uzasadnienia, motywacje, wyroznione obszary, ktore byly szczegolnie atakowane, oraz brori, ktorq si? poslugiwano. Pewien wylom w tym froncie zrobiia psych oanaliza, ktora zreszЩ sama nie mniej ostro byla atakowana przez klasyczn^ medycyn?.

2. W medycynie ujmuje si? seksualnosc najch? tniej jako chorob?, nienormal – nosc, perwersj? і kryminalnosc. Wynika to z faktu, ze lekarze przy wykonywaniu zawodu stykaj^ si? z przejawami seksualnosci w szpitalach, poradniach і wi? zie – niach. Kojarzenie si? seksualnosci jedynie ze sztucznym poronieniem, impotencj^, chorobami wenerycznymi lub przest? pstwami seksualnymi sprzyja powstawaniu wypaczonego jej obrazu w postaci zagrozenia, choroby, odrazy lub antyseksualno – sci. Lekarze, podobnie jak ich pacjenci, wi^za przy tym seksualnosc z l? kiem, wstydem, win’4, odrazy itp., poniewaz jedni і drudzy wychowywali si? na zasadzie antyseksualnej socjalizacji, wykazujgc negatywne nastawienia, falszywe poglqdy і emocjonalne przes^dy w odniesieniu do seksualnosci,

3. Dla medycyny „zdrowa” seksualnosc ma przede wszystkim funkcj? rozrod – CZ4. W duzym uproszczeniu mozna jednakze powiedziec, ze seksualnosc ma trzy wazne funkcje: hedonistyczn^, socjalizacyjn^ oraz reprodukcyjnqi. Funkcjq hedoni – styczn^ medycyna nie zajmowala si? wcale, socjalizacyjng cz? sciowo, natomiast reprodukcyjn^ przede wszystkim. W zasadzie na badaniu tej ostatniej funkcji wyczerpywalo si? zainteresowanie medycyny seksualnosci^, со swiadczy о tym, ze zajmowala si? ona jedynie jej biologicznymi aspektami. Ideologia reprodukcji jest zaklamana, poniewaz nie chce si? w niej dostrzec rzeczywistosci — przejawiaj^cej si? w tym, ze wi? kszosc stosunkow plciowych jest odbywana bez zamiaru plodzenia oraz ze swiadomy brak dzieci lub adopcja dziecka moga bye decyzjami bardziej odpowiedzialnymi niz wlasna biologiczna rozrodczosc. Ponadto ideologia ta stwa – rza pozory, ze oddzialywania spoleczne, psychiczne і fizyezne reprodukcji 34 wazniejsze niz inne funkcje seksualnosci. Zwolennicy tej ideologii uwazaja ja za humanitarna і zgodnq z „naturq”, podezas gdy w rzeczywistosci jest ona narz? dziem okreslonego systemu spoleczno-kulturowego.

4. W medycynie ignoruje si? hedonistyezna funkcj? seksualnosci. Dla przed – stawicieli ideologii reprodukcji rozkosz seksualna jest tylko pulapka (podobnie jak u zwierzqt) maj^cEi sprzyjac aktowi plodzenia. Na dnie tego podejscia lezy re- dukeja pop? du seksuainego jedynie do pop? du rozrodezego, tak jak to mialo miejsce we wczesnych stadiach filogenetycznego rozwoju czlowieka. Jest to wi? c ideologia dehumanizujqca, zaprzeczajqca zdobyezom rozwoju czlowieka jako gatun- ku, zmierzajqca do udsni? cia rozkoszy seksualnej lub nadania jej metafizyeznego sensu. Poniewaz nie mozna juz utrzymac koncepcji niezb? dnosci orgazmu dla reprodukcji, czyni si? z niego zaledwie dodatkowy czynnik wzmagajqcy procesy reprodukcyjne. Nawet zagadnienia, ktore klasycznie nalezq do medycyny,-a sq zwiqzane z reakejami orgastyeznymi, dopiero w ciqgu ostatnich lat poddane zostaly badaniom — і to w bardzo nielicznych osrodkach fizjologicznych. Chodzi tu о ustalenie korelacji mi? dzy wyst? powaniem, rozmiarami І cz? stosdq okreslonych reakcji preorgastycznych І orgastycznych, mierzonych na poziomie fizjologicznym (hipertonia, tachykardia, tachypnoe і in.), a ogolnq wydolnosdq organizmu lub poszczegolnych jego ukladow. Ustalenie tych korelacji w zakresie ukladu krqzenia mogloby miec duze znaezenie dla opracowywania metod terapii і profilaktyki niewydolnosci wiencowej, zawalu serca itp.

5. W medycynie pragnie si? eliminacji iub ograntczenia seksualnosci, a nie jej emancypacji і sensybilizacji. W tym przypadku cel medycyny pokrywa si? z celem oficjalnej ideologii, ktorej rcstryktywnosc w takim samym stopniu wynika z his – torycznej przeszlosci jak sytuacja socjoekonomiczna, tzn. stosunkow produkcji w swiecie zachodnim wraz z odpowiadaj^cym mu systemem myslenia і wartosci. Zbyt cz? sto, przedwczesnie, a czasem wr? cz bezkrytycznie stosuje si? terapi? zmierzajqcq do eliminacji lub stlumienia seksualnosci, przy czym nie mozna si? oprzec wrazeniu, ze jest ona wynikiem dzialania przesqdow і emocji, a nie rzeczowej wiedzy, natomiast zbyt wolno rozwijaj^ si? melody krytyczno-socjoterapeutyczne. Zbyt gorliwie stosuje si? sedativa u homoseksualistow, uwazaj^c ich za chorych, natomiast czyni si? uniki wobec transseksualistow, dla ktorych jedyn^ геаігщ pomocq, przynosz^c^ ulg? w cierpieniu, jest leczenie hormonalne lub zabieg chirurgiczny.

6. Moralnosc seksualna uznawana w medycynie jest tradycyjnie opresywna. Sklada si? na to wiele faktow: a) seksualnosc jest utozsamiona z rozrodczosci^; b) funkcja spoleczna seksualnosci jest rozpatrywana tylko posrednio, tj. poprzez malzenstwo і rodzin?; c) rozkosz seksualna jest akceptowana tylko jako towarzyszEj – ca reprodukcji lub stabilizuj^ca monogaml?; d) seksualnosc dzieci і mlodziezy jest bagatelizowana, nie dostrzegana і pozostawiona bez pomocy; e) stereotypy rol plci, wywodz^ce si? z okresu patriarchalno-przedprzemystowego, sq uzasadnione bio – logicznie і propagowane jako „naturalne”; f) specyflczne roznice psychiczne plci propaguje si? jako „naturalne”, a nie jako produkty okreslonych struktur spolecz – no-kulturowych; g) wszelkie sklonnosci poza heteroseksualnymi sq eliminowane і represjonowane; preferuje si? przy tym praktyki koitalne, natomiast malo zwraca si? uwagi na redukcj? genitalnosci і sensybilizacj? pozagenitalnego obszaru ciala. Wszystkie te elementy sq konstruktami represyjnej ideologii seksualnej, a lekarze sej jej nosnikami wspolnie z teologami, wychowawcami, prawnikami і in.

7. Badania seksualnosci w obr? bie medycyny nie 53. pozqdane і uchodz^ bardziej za hobby, niz za koniecznosc niezb? dn^ do zrozumienia funkcjonowania czlowieka w spoleczenstwie, jego rozwoju, jego zdrowia і do pogl? biania jego czlowieczeristwa. Naukowcy badajqcy sfer? seksualna uchodz^ za „niepowaznych”, cz? sto bywajq osmieszani, lekcewazeni, a nawet przesladowani.

Jedyn$ teori? seksualnosci — jak dot^d — przedstawila tylko psychoanaliza. Wprawdzie jej punktem wyjscia byla medycyna, lecz nie jest ona dzielem medycyny. Do dzisiaj jeszcze niektore zjawiska seksualnosci daj^ si? zaszeregowac tylko psychoanalitycznie, a wiele pogl^dow psychoanalitycznych nie zostalo dohjd ani odrzuconych, ani zweryfikowanych; jest to wskaznikiem, w jak niewielkim stopniu medycyna przyczynila si? do zrozumienia seksualnosci czlowieka. Biologizowanie і moralizowanie, jako atrybuty medycyny, swiadczq. о internalizacji tradycyjnej ideologii seksualnej, 0 niezdolnosci do krytycznej refleksji, do porzucenia starych, skostnialych stereotypow; swiadczy to tez о tym, w jak duzym stopniu lekarze 53 gotowi do podtrzymywania antyseksualnej postawy medycyny oraz oblekania jej w naukowe uzasadnienia. Przy takim podejsciu do seksualnosci przestaje dziwic, ze niektorzy pediatrzy w 75 lat po Freddzie post? puj3 tak, jak gdyby dziecko bylo aseksualne; ze niektorzy ginekoiodzy poszukuj^ obecnosci trichomonas vaginalis, gdy kobieta skarzy si? na anorgazmi?; ze niektorzy chirurdzy dokonuji przeci? cia odpowiednich nerwow w przypadkach pochwicy; oraz ze niektorzy psychiatrzy Si zadowoleni, gdy pacjent z eiaculatio dejiciens lub transseksualista nie zglosi si? do nich wi? cej, poniewaz czuji si? bezradni. Gdyby pacjenci znaii bezsilnosc, niewiedz? і ignorancj? licenojonowanych terapeutow, nie oczekiwaliby w poczekalniach na udzieienie Іш pomocy. Tymczasem oblegaji oni lekarzy roznych specjalnosci, podczas gdy w akademiach medycznych nie przekazuje si? informacji, w jaki sposob raozna tym ludziom udzielic pomocy.

Krytyczny obraz medycyny w odniesieniu do seksualnosci przedstawiony przez Siguscha jest w wielu punktach przesadzony, jednakze zmusza do refleksji oraz sugeruje koniecznosc rewizji stanowiska medycyny, a przede wszystkim koniecznosc wyposazenia lekarzy w odpowiedni zasob wiedzy seksuologicznej w akademiach medycznych, aby byli oni przygotowani do udzielenia pomocy ludziom w zakresie trudnosci і problemow zwiizanych z seksualnosciq.